ATKK-TK-BIA-I-007

Description

Computer printout with the treatment for Krzysztof Kieślowski's film "Three colors. White" (1994), produced among others by Tor Film Studio and MK2 Productions. The cinematography was by Edward Kłosiński. The film was made from a screenplay written jointly by Krzysztof Kieślowski and Krzysztof Piesiewicz as part of the "Three Colors" trilogy. The document takes the form of a prose narrative without division into scenes: it describes the plot step by step, from the divorce hearing of the main protagonist, Karol, in the Paris Palais de Justice, through his downfall and return to Poland, to his elaborate plan for revenge and the paradoxical "reconciliation" with his former wife, Dominique. The text contains dialogues embedded in the narration and detailed descriptions of characters, locations (Paris, Warsaw, the metro, the railway station, the cemetery), and the film's guiding motifs (equality, humiliation, money, love). Connections with the other parts of the trilogy also appear. The printout is a working, developed literary version of the screenplay, with no visible division into scenes and without technical shot lists.

Type of documentation
A - file documentation
Category
Feature film
Series name
Three colors. White
Technique
computer print
Language
Polish
Film directing
Krzysztof Kieślowski

Page 1

4 Krzysztof- Kieślowski Krzysztof Piesiewicz Trzy kolory:fi Im biały (treatment) Korytarzami Pałacu Sprawiedliwości chodzi Karol. Nie jest wysoki, ma trochę przydługie spodnie i uważny choć rozbiegany .wzrok. Wypatruje na wywieszek wokandach, dłuższą studiuje każdą jakby nie chwilę rozumiejąc. Prawdę mówiąc nie rozumie rzeczywiście, bardzo źle mówi po francusku. Wyraźnie zgaszony i zaniepokojony, nie może sali. Za którymś Dominigue w swetrze pod z zakrętów towarzystwie wysokiego, szyję. Rozmawiają znaleźć swojej na siedzącą przy oknie młodego człowieka w czarnym się natyka adwokatem w z poważnym todze i jego aplikantką, ostrzyżoną na zapałkę, młodą kobietą. Dominigue dostrzega <arola. Karol próbuje się pytająco kierunku sali. Dominigue poważnie przez chwilę uśmiechnąć - przygląda się jej „z napięciem, pokazuje palcem tak, to kiwa głową, w tutaj. Karol Dominigue uśmiecha się ironicznie i wtedy Karol raptownie krzywi się i zgina wpół. Biegnie do toalety. Po drodze niebieskiego"). Nie mija poważną, skupioną Julię (bohaterkę "Filmu na Karola, podobnie jak zwraca ona uwagi on nie zauważa jej. W toalecie pochylony nad miską klozetową ka-ol nerwowo wymiotuje. Żołądek wywraca mu się na drugą stronę. Klęka, głowę na opiera spłuczce, zupełnie blady. Oddycha mocno, uruchamia spłuczkę. Pije wodę myje zęby, mokrymi dłońmi poprawia w lustrze włosy. Zatrzymuje się przy tej czynności, przeczesuje włosy pewnymi ruchami, z kranu, palcami może nawet z przyjemnością. Toczy się rozprawa.. ’ W dużej, nie wygląda tu przerywa imponującej sali reprezentacyjnie. Zmęczony zeznającej Dominigue, Chce kilka osób. Karol i zniecierpliwiony wiedzieć, jakie są "sędzia konkretne

Page 2

powody, rozwodu. Dominigue spuszcza oczy i dla których domaga się ona Sędzia Wzdycha, wyjaśnia, że ich małżeństwo nie zostało skonsumowane. podejrzewa, że sprawa nie będzie prosta. i denty-Fikacyjnych. standartowych pytań z polskiego i "Obywatelstwo?" "Zrezygnowałem staram się. .. jestem w trakcie starania odpowiada Karol pytanie Wzywa Karola i stawia kilka po polsku, sądowy tłumacz tłumaczy Karol że o zawód osiągnięciami w wyjaśnia, jest skali międzynarodowej i o -Francuskie" beznamiętnie. Na -Fryzjerskim mistrzem z to udokumentować pewno żeby wyciąga jakieś papiery, ale sędzia nie. ma ochoty ich oglądać. Wyraźnie złości -Fakt, go przysypia że Karol oświadczenie mówi Karol Dominigue przez jedzenie południe...Nie w powiedzieć..."'- tak jest. Przedtem, językowe, to trudności Adwokat Karola tłumacza. Sędzia chce wiedzieć, czy "Można tak jest prawdziwe. wiem dlaczego - "Nie tutaj...Może dzień, zeznaje niezbyt ciekaw przebiegu sprawy. może wiem." w Polsce klimat, wino Sędzia ...A przez cały przerywa. Nie interesują go powody i motywy. Chce wiedzieć, czy relacja powódki jest prawdą. Karol przez chwilę patrzy na Dominigue i potwierdza. zgodna z Sędzia daje mu znak by usiadł, niechętnie przyzwala. godzin, nigdy tak ale Karol Karol wyjaśnia, w Polsce nie pracował i tu po kilkanaście że przepracowanie może być by Karol usiadł. jednym zu powodów. Sędzia kiwa głową i powtarza znak, Karol dalej. Sędzia chce mówić że pracuje siada ale natychmiast podnosi w ^órę dwa palce i wstaje. Sędzia uderza ręką w stół. "Gdzie tu "Proszę siadać" - mówi, ale Karol jest równość?" - krzyczy - "Czy dlatego, francusku sąd nie chce wysłuchać moich argumentów?" denerwuje się. że nie mówię po Sędzia przyptruje mu się uważnie. -Julia (bohaterka "Filmu niebieskiego") wstaje po cichu i wychodzi z sali, do tej pory siedziała gdzieś z tyłu. Sędzia pyta, o co chodzi. "Chcę się wypowiedzieć. Chcę mieć szansę..." .- mówi Karol. "Ale w sprawie?" -pyta sędzia. Karol potwierdza. Sędzia bez entuzjazmu zezwala kiwnięciem głowy. Karol uważa, dnia byłem gotów. Byłem zupełnie że potrzebuje późno, a ja zasnąłem przed telewizorem..." tłumaczenia rozumie, wspólnego ze czasu. gotów. Niestety żona - opowiada i już w trakcie że to co mówi nie ma żadnego znaczenia. sprawą?" - pyta dobrotliwie "Któregoś wróciła zbyt sędzia. "Nic" - "Co to ma spuszcza

Page 3

głowę i siada. Karol Opiera na rękach głowę adwokat mruga okiem zniechęcająco; poszło tak, mówi:"Boże". Jego i jak się spodziewał. Karol z twarzą przysłoniętą rękoma przypatruje się Dominigue wstającej z ławki. Wyciąga nogi, migają podwiązki pończoch i kawałek uda. Karol .przymyka oczy i zaciska ręce na twarzy. W swoich za długich spodniach, oślepiony słońcem schodzi Karol po długich schodach Pałacu Sprawiedliwości. Nogi trochę mu się plączą. dole, na ulicy czeka (marka polskiego polonez samochodu Na średniej klasy)na polskich numerach’ rejestracyjnych. Dominigue przy kierownicy, młody człowiek w walizę i stawia samochodu. czarnym ruszają. i przypomina sobie hamuje. bagażniku. Wyjmuje otwartym "To mówi, wszystko" - podnosi Karol o czymś i Polonez krzyczy. swetrze przy obok Karola. ją nie walizkę, tylne okno młody człowiek podaje Karolowi kilka oprawionych w ramy kartonów, samochód rusza. jest w stanie utrzymać dużych płacht, się, ramy pękają. ulicę. Karol nie spadają na ziemię, szkło tłucze Ze sterty szkła Karol wyciąga swoje dyplomy uznania. w rulon. Zwija je ciężka, "Moje dyplomy!" - biegnie za samochodem. Przez wsiada do jest Z tymi rulonami pod pachą i walizą wychodzi na Nie wie, czy powinien iść w prawo czy w lewo idzie więc prosto nie zważając na trąbiące samochody. Karol zatrzymuje także bankomat. się przed Wygląda tu i znajduje ukrytą kredytową. Z tylnej kieszeni Walizkę przy którym okazałym bankiem, jest bardziej niepozornie niż- zwykle.Stawia głęboko za marynarki podszewką spodni wyjmuje bilet metra, kartę gdzie ma zanotowany sekretny kod. Widać, że rzadko korzystał z tego urządzenia. Z nabożeństwem wsuwa kolejne numery pojawia się kartę w otwór. Potemn i czeka. Automat delikatnie naciska palcem chrobocze przez niezrozumiały dla Karola chwilę, na napis i nagle ekranie metalowa pokrywa majestatycznie zamyka bankomat nie wydając ani pieniędzy ani karty. W ostatniej chwili przerażony Karol usiłuje uratować cokolwiek, naciska na oślep guziki, klapa przycina mu palce. Karol wyszarpuje rękę i wali pięścią w automat. Bez skutku. W drzwiach banku pojawia się urzędnik. Karol pokazuje,, że bankomat połknął środka. Znajduję kartę we wnętrzościach, mu kartę. Urzędnik wzywa go z tyłu automatu i do z trudem

Page 4

nazwisko Karola. sylabizuje Karol potakuje skwapliwie, sięga po automat połknął kartę, ponieważ konto zostało zablokowane. Karol z wielu słów rozumie tylko to jedno: urzędnik tłumaczy, że paszport, ale "zablokowane". Urzędnik potwierdza to jeszcze kreśląc w powietrzu znak X - nieważne, skreślone. Karol wyciąga i dużymi X znak do je kosza. Patrzy na kartę mówiąc kartę na już Karola, swoim powtarza ale urzędnik przecina nieważną nożyczkami kawałków, wrzuca rękę po moje pieniądze", •Francuskim: "moje pieniądze, kilka zamarł który z "Odwagi!" - mówi. wrażenia. banki‘em Karol Przed monet, które wynalazł wyjęciu ręki z głębiej, ręka sprawdza w stan posiadania. swój głębokich kieszeniach. coś zabrzęczało monetami jeszcze w kilka Ma Zastanawia się, bo kieszeni. Sięga wchodzi prawie po łokieć. Wyciąga dwa nieduże, złączone kółeczkiem klucze. Rozjaśnia się. Rano story. Dominigue podnosi dwóch Na fotelach Karol otwiera niezłym w Wchodzi do drzwi. zestawionych Dominigue zastyga. usytowanego kratę fryzjarskiego. Otwiera zakładu środka fryzjerskiech oczy, uśmiecha miejscu i rozsuwa śpi- Karol. nie się. Dominigue rusza się. Karol podnosi rękę z kluczami na kółku. Pobrzękuje nimi. Dominigue podnosi słuchawkę stronę Dominigue Karol raptownie łapje ją opiera się, Dominigue w telefonu. podchodzi i za tą rękę i przyciąga Wreszcie udaje okolicy swojego rozporka. Dominigue zwalnia uścisk, az zupełnie nie rusza się, patrzy wyciąga rękę. do siebie. Dominigue ciągnie. Karol i wyciąga w "Nie" - mówi Karol klucze. Dominigue powoli mu się położyć rękę sztywnieje. Karol puszcza jej rękę. Dominigue przez zdziwiona na Karola. Karol ma chwilę miękki, proszący wzrok. Dominigue lekko gładzi miejsce, w którym trzyma rękę. Karol pod wpływem pieszczoty przymyka oczy a potem gwałtownie je otwiera. Patrzy w dół. Dominigue ma wyraz twarzy osoby, nagle zniknęło. uśmiechem. Zabiera "Pojedź ze rękę. mną do "No i która.trzymała co?" - Polski" - mówi pyta w ręku coś, co z nieprzyjemnym Karol cicho. Dominigue p-ochyla się nad nim. Nigdy nie pojedzie z nim nigdzie. Wygra wszystkie procesy, rozwodowy i majątkowy, wszystkie. .i swoimi dyplomami, choć przyjechałeś "Wyjedziesz stąd z samochodem i z walizką pieniędzmi" -

Page 5

5 mówi z nie rusza pasją. Karol się. Dominigue. - krzyczy "Klucze!" bierze swoją walizkę, rulon z dyplomami. Klucze rzuca na Karol wstaje, parapet okna i wychodzi. Późnym z wieczorem, dni (kilka zarostem wyraźnym Karol sfedzi na zmarnowaną twarzą później)i i pi je ławce. Je bagietkę wino z plastikowej butelki. Przełyka, resztkę bagietki chowa do walizki, wino stawia obok. jaką ma. Obraca w ręku wykręca numer. wyraźniejsze namiętne suma i chwilę cisza głośniejsze miłosne jego pięciu 1.60, docierają 3.60, 3.20, z rozkoszy. cyfrę: 0.00 i połączenie zostaje z budki i opiera się przerwane. Otępiały odwiesza słuchawkę. Wychodzi ścianę. Powoli i w okienku automatu topnieje wysokim głosem krzyczy Karol z rozpaczą dostrzega w okienku o coraz mężczyzny Karol woła:"Dominigue! Kocham cię!" - słuchawce akurat Dominigue ale w Sapanie zmniejszają się: 4.20, -Franków. Cyfry 1.20, 0.60... pamięci momencie" - Karol słyszy a potem odgłosy. jęki Dominigue. Karol widzi jak 2.60, 2.20, i z "Dzwonisz w dobrym Odzywa się Dominigue. "Posłuchaj." Przez mówi - ostatnia moneta pięćiofrankówką. Może to Wchodzi do 'budki telefonicznej Decyduje się. dźwięki gdzieś do niego Chopina. Dochodzą z dołu, z metra. Karol schodzi po daleko granego schodach i idzie pustymi korytarzami - muzyka zbliża się. Dostrzega młodego chłopaka na podziemnym skrzyżowaniu gestykulując korytarzy. pięknie, swobodnie długimi Z Karol gra. przysiąść?". Muzyk kiwa głową. Karol zostawił walizkę ma. i Karol wstaje który kończy "Mogę coś zjeść?" Muzyk przy automacie gdzie "Chce pan ale wraca korytarzami, stoi tylko plastikowa Wraca do muzyka, energicznie polsku: siada i słuchając muzyki płacze. Po jakimś czasie pyta jeszcze przez łzy: chce. włosami, pyta po butelka z winem. Walizki nie "Ukradli" - mówi, muzyk koncert. kiwa głową i przygląda się Karolowi. "Masz gdzie spać?" - pyta. Karol nie ma gdzie spać. jest taka wnęka" - mówi muzyk i schodami metra. "Tu Przełażą pod barierkami, kolejarz schodzą w dół w okienku nie reaguje. Po peronu północy. Ostatnie we wnęce, która pociągi metra. osłania trochę Muzyk i przeciągi. Karol przy końcu Popijają resztki wina. Do snu rozkładają się inni mieszkańcy tej stacji, można dostrzec

Page 6

6 hierarhię wśród pewną ludzi. Jedni tych gorzej i ci lepsi dbają sobie. Wygrał konkurs o swój młodych trochę lepiej, mają talentów skrzypcowych inni opowiada o posiadania. Muzyk stan Monachium. w Przyjechał do Paryża ale tu było wielu tak dobrych jak on, a on nikogo nie znał. "Myślałem..." — nadbagaz na powrót, Wygrał konkursy fryzjerskie nieźle sytuowany mu Szło ożenił się z dobrze. kupiła ale fryzjerski, korzystała pewno i z jego mieszkanie i miał mieli "Po wszystkim co wyglądający klientki, swoje wspólnotę praca. majątkową więc pieniędzy.Tak było przez jakiś czas...Karol mi też". Staje zrobiła nad "Zdecydowałeś facet, dobrze ubrany. Muzyk kręci odmownie głową, Karola. "Może mówi ‘do faceta on?" - przyjechał tutaj. już milknie. Przypomina mu się może dzisiejszy telefon. - była całkiem ale liczyła się tylko nie. znał tu nikogo, zakład dyplomy. jest mistrzem dziewczynę., która francuską modelką i ciężko, Pracował zarabiał, żył. Też Zona Poznał się, sprzedał zakochał konkursach, opłaciłem mu swoje pokazuje i w Budapeszcie, w Sofii krajów socjalistycznych. frazjerstwa modelką na wielką walizę i mówi — "Kupiłem teraz..." Karol a zastnawia się "Kocham ją" - mówi nimi sympatycznie się?" - pyta muzyka. w stronę chwilę, patrzy Facet krytycznie w garniturze. ocenia Karola, ale kuca przy nim; "Mam dobrą pracę" ---mówi. Karol kiwa głową, jest gotów. "Dobrą, ale przykrą" fryzjerem" - wyjaśnia Karol na przeciwko jego fachowi. "To "Trzeba zabić człowieka". Facet nie chce go motywacje i przeżyć w chce żeby ale tym" - mówi i sądzie decyduje nagle. jak pan mu. zawodu" chce.Stracił Płaci . dob ze mój dobry znajomy. Musi być ktoś "Cc to, to ich nie mogę nie. Mogę sprzątać produkować". Facet odchodzi. Karol przymyka oczy; mówi:"O, Boże". nic - mówi zainteresowanie. "Sam tego pomóc. ' Nasz rodak. zdecydowanie kiwa głową. golić trupy, "Pomyślcie o jak natychmiast traci nie ma Facet od twojego przekonywać, mówi tylko. z pół roku. Ja nie.mogę, to obcy". Karol sracze, tylko krok Karol "Jestem - uzupełnia facet. wszelki wypadek. Muzyk patrzy na niego. wstaje. i podobnie "Wracam" "Ja nie mam jak. Nie mam na bilet, byłem w konsulacie, zrezagnował z obywatelstwa niech panu nowa ojczyzna pomaga, powiedzieli"- Karol wzrusza bezradnie ramionami. Muzyk raptem uśmfecha

Page 7

7 się i odwraca do niego tyłem. "Ostrzyż mnie" - prosi. Karol początkowo opornie, potem z coraz większą przyjmnością obcina długie włosy muzyka wyjętymi Twarz z pomaga kieszeni nożyczkami, zmienia muzyka srebrnym grzebykiem. sobie młodnieje, rozjaśnia. się, zadowolony Karol przygląda się rezultatowi. Muzyk o.dwraca się do niego. z "Zabiorę cię - mówi. powrotem" jedzie ruchomymi ciągami Duża waliza-kufer ż metalowymi okuciami Charles lotniska podziemnymi wysokości stertę innych Pracownik bagaży. korytarzami, kierunek. Spada ze sporej tunelami, co chwila zmieniając na niskimi Przejeżdża Gaulle. de lotniska chwyta za "0, kurwa-- " - jęczy pod ciężarem i z trudem pomagając sobie rączkę. kolanem wkłada walizę—kufer na wózek. Wózek wyjeżdża na płytę lotniska między innymi wózkami i autobusami, pod kadłubami samolotów. i kluczy Na chwieje waliza-kufer zakrętach się niebezpiecznie.Potem majestatycznie znika w otwartym luku polskiego samolotu. Na warszawskim lotnisku transportu bagaży. Jest muzyk w poszukiwaniu biega wózka zajęte wszystkie kilka, tylko do przez szczęśliwców, którzy pierwsi przeszli przez odprawę paszportową. Mtfzyk podchodzi do małego sklepu i starszą, kupuje butelkę whisky. transportowego wózka i podchodzi do Potem wypatruje mocno ściska rączkę niej. Przez chwilę rozmawiają i wyglądającą kobietę, bezradnie która muzyk odchodzi z wózkiem a starsza kobieta zostaje zdziwiona trzymając zupełnie jej chyba niepotrzebną plastikową torbą obciążoną obskurnej dziury wyjeżdżają bagaże. walizki, tobołki, powiązane sznurkami Na chroboczącej pudła. Po butelką. Z taśmie jadą dło . pojawia się rzucona z łoskotem waliza—kufer. Muzyk natęża siły i łapie za rączkę. Ale spodziewając wal i.za-kufer się ciężaru przerażony. W środku teraz o jest niespodziewanie mało nie przewraca się nie ma nic. Muzyk zupełnie nie wie co powinien zrobić. Na wszelki wypadek szybko pyta. Muzyka podnosi' twarz. i muzyk, tył. Otwiera zamyka walizę, rozgląda się. Pochyla się nad nim kobieta w LOT-owskim mundurze. - lekka w "Tak" - mówi - "W "Coś panu zginęło?" tej walizce był mój, znajomy". Muzyk w- towarzystwie kilku oficerów i celników podjeżdża

Page 8

bagażowego samolotu. Wojskowi nie wojskowym jeepem do otwartego luku wiadomo po co odbezpieczają broń i kryjąc się wpadają do środka. Luk, spory bagażami. Ktoś krzyczy "Ręce i ciemnawy wyładowany jest nowymi do góry!" ale odpowiada mu cisza i szum urządzeń samolotowych. W samym kącie, zestawem za i noszy butli Ktoś z grupy pochyla się nad chwili Karol otwiera oczy. muzyka. Wstrząsa się. leży tlenowych nieprzytomny. Widzi nad Karol. Jest nim, klepie po twarzy. Po obce twarze, sobą rozpoznaje - "Zmarzłem tak strasznie. Przepraszam cię..." Muzyk jest po prostu szczęśliwy, że Karol znalazł się, żyje. że krzyczy:"Rzucić "Zmarzłem" - mówi Oficer oficjalnym broń! Jest głosem, aresztowany." pan głośno niepotrzebnie po Muzyk cichu zauważa:"On nie ma broni". Nie ma to większego znaczenia. Oficerowie z pomagają zeskoczyć luku zesztywniałemu Karolowi. Skutego, w kajdankach prowadzą go pod strażą żołnierzy z wycelowanymi karabinami dookoła samolotu. Nikt nie zwraca już przodu samolotu wrzeszczący, przystawione są schodki. zatrzymuje wyrok odczytywał deportacyjną powrotem!" pan oznajmia:"Usiłował między Polską Francją a Karol wyrywa się dwóm w i przód pan jakby przekroczyć z tym zgodnie zostanie Z oficer, ten nielegalnie W związku Rzeczypospolitej Polskiej. granicę Występuje grupę. całą uwagi na muzyka. Przed wejściem z umową deportowany z trzymającym go wojskowym. Łapie się obiema rękoma poręczy drabinki i przeraźliwie krzyczy:"Nie! Nieee! Tam nie!” Przy samolocie zatrzymuje autobus się Wszyscy kursu samolotu. następnego wyładowany pasażerami rzucają się okien. Wojskowi do rozglądają się niepewnie. Karol rozumie szansę. Jeszcze głośniej krzyczy: "Nieee!" przed oczyma ludzi w Oficer podchodzi usiłując zasłonić autobusie. Karol uspakaja się. "Nie Karola ruszę się stąd" - mówi już po cichu do oficera. policji ’ wymienia Oficer spełnić, by nie warunki, które Karol deportowano go z kraju. Musi złożyć będzie przyznanie obywatelstwa polskiego. Musi zrezygnować ze starania obywatelstwo Lotniczymi warunki. francuskie. za przejazd "Minie jakiś Będzie bez musiał biletu. Karol rozliczyć się zgadza się na czas zanim będzie pan mógł musiał prośbę o ponowne z się o Liniami wszystkie ponownie wyjechać z

Page 9

9 kraju" -- mówi oficer.' "Ja nie chcę!" - krzyczy Karol. mu stertę dokumentów. Boże" - Oficer podsuwa podpisać. inne trzeba wypałnić, "0 stęka Karol. małym W Niektóre warsztacie fryzjerskim na przedmieściu Warszawy Karol na głowie średniej urody kończy układanie fryzury wprawnymi ruchami kobiety w średnią wieku. Kobieta wyraźnie zadowolona z siebie patrzy w lustro. Przechodzący że prosi go chłopak informuje Karola, -zapleczu jest mały pokoiki Brat, starszy ale bardzo wyjmuje portfel. złotych. Przez otwarte brat. Na podobny do Karola i odlicza kilkaset tysięcy "Koniec tygodnia" - mówi siedzących w kolejce, podobnych do tej, którą strzygi przed chwilą Karol kobiet. "Czekają na - mówi. ciebie" Karol obsłużył kobiety. pokazuje kilka drzwi już nie ma "Jak ty jesteś, Karol patrzy na zegarek. "To Brat .kiwa zdejmuje głową. Karol sam brata, żeby prosi czasu i nie chcą" - to u mnie jutro. Wstanę z rana, mówi brat. nawet od siódmej" wkłada długi płaszcz. obskurne budki kantorów fartuch i Wychodzi. Obok eleganckiego hotelu "Mariott" wymiany walut. Karol rozgląda się, wchodzi do jedego pokazuje mu, żeby wszedł od rozmawiać z właścicielem., kasjerka Karol obchodzi drzwi. W kantor środku półki dookoła, pełne z kantorów. Chce Puka, przeskakuje kałuże. polskich i tyłu. otwiera zagranicznych pieniędzy. "Zamknij pan te drzwi!" Przyciśnięte ciężarkami furkoczą od przeciągu. - krzyczy właściciel. Jest w sportowym dresie. Karol wyjaśnia, że był "A, od pani Jadwigi, tak. Pan ją czesze?" - przypomina sobie umówiony. właściciel. Karol potwierdza. "Czego pan chce?" - właściciel jest bezceremonialny. "Chciałem się trochę pokręcić koło pieniędzy...W moim fachu trzeba lat, żeby do czegoś dojść." Właściciel kiwa głową, tego samego zdania. "Za granicą otarłem się o trochę po godności. francusku,.." Na - Karol jest właścicielu nie robi tutaj potrzebne są dwie rzeczy: spełnia żadnego z tych warunków. konkretny, nie to żadnego wrażenia. zaufanie Ale i bez Fachowość. właściciel pan w oczy". Właściciel otwiera szufladę i pewnej Wyjaśnia, gotów sprawdzić. "Potrzebuję człowieka do ochrony. Pan jest dobry, się jest sprawy bankowe... Mówię wyjmuje że Karol nie jest go nie rzuca ogromny

Page 10

10 o zezwolenie, Karol nie ma. pistolet gazowy. Pyta Karola od ręki. załatwią panu się tu kręci." Niech pan "Zadzwonię, - mówi ' właściciel podając Karolowi pistolet. Karol . parzy Wieczorem na herbatę sobie zapleczu fryzjerskiego swojego brata. Składane łóżko już posłane. Z zamkniętymi oczyma i podręczniku powtarza francuskie Karol Sprawdza w słówka. się starając magnetofon włącza warsztatu Mała lampka. słówka z powtarzać właściwym akcentem. Po jakiejś chwili traci wątek, przestaje powtarzać i wtedy magnetofon wpatrzony jest w sam już odmienia kolejne Karol nie spuszcza z niej wzroku.. Magnetofon do popiersia. powoli podchodzi wstaje i delikatnie, i delikatne usta, ma ładną, młodą twarz materiału. Kobieta Karol -odlane z białego wianek, odlany z tego samego alabastru popiersie kobiety. Głowę okala górę. Karol czasowniki. punkt przed sobą. Na półeczce stoi patrzy w powtarza słówka. Nagle pochyla się i ale dość długo całuje usta kobiety, przymyka oczy. w kantorze. Krótkim spojrzeniem Karol zadomowił się porozumiewa się z kasjerką wypłacającą pieniądze; wszystko w porządku. Na zewnątrz dostrzega mężczyznę. wysokiego kilkadziesiąt metrów Stoi patrzy w jego stronę. Karol obchodzi dalej i budkę i ostrożnie wysuwa’się zza rogu. Mężczyzna ewidentnie obserwuje kantor. Karol przechodzi na drugą stronę ulicy, wygląda zapala papierosa. zza stoi słupa. Mężczyzna w dalszym ciągu, Karol sztywnieje, dotyka miejsca, gdzie zwykle nosi się pistolet. Wraca, informuje właściciela o podejrzanym obserwatorze. Właściciel nie bardzo ma czas,- Karol nalega. Wychodzą, Karol prowadzi za róg, pokazuje mężczyznę. Właściciel natychmiast odwraca . się tyłem. "Zasłoń mnie. mnie!" Zasłoń syczy. - wykonuje Karol polecenie. "Wracamy" - mówi właściciel i wracają w ten sposób, że Karol.’cały czas zasłania właściciela. Nie jest to proste; Karol Kiedy są już w środku właściciel patrzy na zegarek. ,i natychmiast podejmuje stąd. Od • Mokotowa decyzję. (południa) "Leć na .500 metrów niebieski volskwagen. cenę. Niech go kawiarni. Gazem!" Właściciel wypycha Karola i wszelką niższy. "0, kurwa" - mówi skrzyżowanie, będzie jechał Zatrzymaj za jest dużo jedzie do "Ambasadora", do przez okpo patrzy, czy zdąży. Karol dobiega do skrzyżowania. Po chwili rzeczywiście nadjeżdża

Page 11

11 niebieski volkswagen. Na nieszczęście ma zielone światło- Karol wbiega na skrzyżowanie z rozpostartymi ramionami. W ostatniej chwili samochód z hamuje. piskiem właściciela. dobrze, W przystojna, siedzi środku trzydziestoletnia blada z przerażenia. Karol, równie blady, przekazuje prośbę blondynka, Blondynka chwilę przez swoim się, zastanawia pojedzie. Karol wraca do kantoru, głową, kiwa wysoki mężczyzna cały czas Właściciel czeka przy drzwiach. Karol potwierdza wykonanie zadania. "Teraz go spław" - mówi właściciel. Karol chce wiedzieć, jak to zrobić. na stoi posterunku. “Za to wyjaśnia płacę" - ci właściciel -■ "Niech mi na chwilę zniknie z oczu." Karol zastanawia się sekundę, prosi zapalniczką Z papierosem papierosa. o wysokiego męzczyzny i prosi o się tyłem musi odwrócić "Dziękuję" - mówi grzecznie i co pan- tu demokracja. Mogę zadzwonię po policję. się, że się, przygląda mu odpowiada. tu pilnuję Ja "Gdzie szeF?" wyjechał, chce "Jest Karol mruży oczy. "Ma takie "Za chwilę tam będzie. Może "Dzwoń pan dużych-pieniędzy." żeby znów mieć na wraca, otwiera drzwi. W środku - pyta Karol kasjerki. dokąd. wiedzieć przelotnie. Kasjerka Dowiaduje uśmiecha wynajęte mieszkanie nad "Ambasadorem" pan zadzwonić, ale mu się w błocie między wychodzi przed budami. Podchodzi do wysokiego mężczyzny. Staje przy kantor i się - mówi - nie lubi jak przeszkadza." Karol się. "Po wściekły. i odwraca się tak, oku kantor. Karol zdecydowanym krokiem właściciela. z zaciąga się. coś panu zaproponuję. Pan stąd pójdzie, a ja nie chcesz" - mówi mężczyzna nie ma do do kantoru. Karol chcę" - stać, gdzie "Jest" - mówi - "Ale gdzie podchodzi że mężczyzna ustach niespodziewanie ostrym głosem pyta: Mężczyzna sterczy?" w taki sposób, ogień w krąży nim, nie odzywa "Dzwonił pan?" - pyta po chwili mężczyzna. Karol kręci głową, nie dzwonił. - że dostrzega, "Pojechał?" pana!" stąd "Niech pan Mężczyzna - woła pyta. Karol za przychodzi" - mówi. nim idzie. Nie Karol ma mówi potwierdza. Karol, dogania pan po Mężczyzna go. stać" - co poważnie i mówi. przyjaźnie. odchodzi. "Proszę "Niech pan tu nie "Nie przychodzić?" "Nie. Po co wszystko wiedzieć?" - mówi Karol. Wieczorem zapala lampę na zapleczu zakładu Fryzjerskiego. Spod

Page 12

12 Pod kilkoma koszulami jest pudełko łóżka wyjmuje tekturowe pudło. Karol otwiera je butach. i do po pieniędzy dokłada leżących tam kupek następną. Ma zacięty wyraz twarzy. Słyszy szelest, coś wyraźnie uderza o szybę. natychmiast Karol pudło, zamyka stuk gołębicę, która łapiąc równowagę usadawia się nie powtarza dachu gnieździe. powoli się, Ostrożnie siada okna. podchodzi do na dwóch patrzy na to z fascynacją człowieka, całym ciałem. zasłania Ponieważ Widzi na zrobionym w załomie niedużych jajkach. Karol który nigdy nie zwracał uwagi na naturę. Może ma nawet łzy w oczach. rzucający się Nie oczy, w ale Warszawy drogą na północ. Prowadzi prostej dość stara się tyłu, będzie Rozmawiają twarzy. ich widać i czekającej wymiany mieć na najwyraźniej oku mercedes potężny po dwie spore do tyłu. potwierdza, wysiadają chwilę oko. skarpą rzeki postawić auto. tereny, ręką koło. kiwa głową w wiedzą. Nikt nie wie. ciemnota i nic nie procent czystego zysku." Facet też się zgadza: - pyta Właściciel cichu. Facet horyzoncie na "Tu Hartwig i Ikea chcą 'kierunku zabudowań - "To I ja nie powiem nikomu. 30% Właścicle kiwa głową, zgoda. "20%" - mówi. "25%". Teraz obaj się zgadzają. Wracają do auta. krzyczy zadowolony właściciel do Karola - "Nie śpij, bo cię okradną!" Karol zrywa się, dotyka obu teczek. Samochód rusza. się, żart się udał. rozmowie z facetem na- temat zupełnie transakcji, którą, jadą załatwić. zerkając po właścicielowi zamknięte zatacza magazyny. A ci..." - "Nie śpij!" - "Spi?" tereny przymyka oczy. Facet starając się nie robić hałasu. Karol otwiera na pokazuje Facet przez Jadą do właściciela. Kiwa głową zatrzymuje siedzi z zawartość teczki, których operacji. przedmiotem garniturze zerka bardzo ostrożnie z pieniądzach, kursach o cichu operacji finansowej. Karol podmiejskie, chłopskie zabudowania, płoty. Karol w wyjeżdża właściciel, obok elegancki facet o na mijany drogowskaz - Właściciel uśmiecha Właściciel znów pogrąża się nie interesujących Karol dyskretnie wyciąga kartkę nie co - wiadomo po w szczegółów i notuje nazwę miejscowości. Pod koniec dnia - w kantorze pieniądze. Karol uśmiecha się: nie ma już nikogo - kasjerka "Wymieni mi pani, pani liczy Jadziu?"

Page 13

13 otwiera. wyciąga zza głową. Karol Kasjerka kiwa Kasjerka pazuchy pudełko po trochę." się "Uzbierało zagląda. butach, "Pracuję" wyjaśnia lekko zawstydzany Karol. "Pół litra wódki proszę" - mówi Karol kiedy dochodzi jego kolejka w sklepie "Proszę podaje. monopolowym. Sprzedawczyni zapakować" - upomina Karol i starannie umieszcza butelkę w nowej, skórzanej teczce. 0 zmierzchu Karol wychodzi pokazując kierunek. Karol chałupy. Rozpoznajemy z chłopskiej teren - zabudowania, płoty, skarpa rzeki. Chłop tłumaczy coś Karolowi nową teczką przechodzi wśród rzadkich zabudowań. Dochodzi do stojącej samotnie chałupy, puka. Uśmiecha się, z kiedy otwierają się drzwi. Stary chłop przypatruje mu się nieufnie. została już tylko W butelce połowa. Na stole rozłożone jakieś papiery urzędowe i widocznie teraz sporządzona umowa. Chłop trochę już podpisu i kilka razy pijany, ciągle nieufny. Kilka razy skłąda się do odkłada zamyka i pióro. Z rozmowy orientujemy • się chałupę wraz z wszystko znajduje się w środku terenu, który Chłop z jednej strony chętny jest o co chodzi niewielkim kawałkiem ziemi - Karolowi. Chce kupić pojechałby dó syna ale z strony boi się co stanie się z resztą to jest własnością chłopa. transakcji - tak jak jakimiś imponującymi pieniędzmi, chciał z drugiej gospodarstwa. Karol potraci go przekonać, wreszcie dochodzi do podpisu. Karol wykłada kupkę dolarów.notarialnej, za miesiąc. Karolowi nie chce się wracać w nocy do Warszawy. Źostaje. "To To zadatek, już resztę pańskie" zapłaci - mówi chłop przy podpisaniu umowy wprowadzając go do małego pokoiku na strychu. 0 świcie Karol budzi się, otwiera okno. Widzi jak chłop wbija paliki w miejscu, które odtąd będzie należało do Karola. Nie jest tego 100 dużo, lub 200 metrów kwadratowych ale Karol widząc wbite solidnie paliki uśmiecha gwizdać. Gwiżdże ładnie, się i zaczyna kilka taktów melodii. Kto wie, może jeszcze kiedyś zagwiżdże tak samo w tym filmie? Obchodząc swój kantor Karol środka okrzyk: "Napad! Ręce klientów podnoszących ręce sztywnieje, słysząc do góry!" i kasjerkę, Kątem która dobiegający ze oka dostrzega się dwójkę uśmiecha. Nie zastanawiając się nad tym .gwałtownie wyciąga pistolet, kopnięciem nogi otwiera drzwi i wpadając do środka strzela gazem do stojącego tyłem,

Page 14

14 elegancko ubranego zgina się wpół, odurzony oczy. -Faceta. Wszystko kotary Zza kilka sekund. Facet skręca, pada na kolana zasłaniając i trąc właściciel. Pochyla wypada Facetem, chce pomóc mu wstać. Karola -- twarz elegancko się pełzającym nad "Zidiociałeś?" - krzyczy równocześnie do poznajesz?" Dopiero "Znajomych nie prymitywną razem trwa rozpoznaje teraz Karol Faceta. Z ubranego oczu ciekną mu łzy, czerwony nos napuchł. Karol jąka się ze zdenerwowania,przeprasza, chce dzwonić po doktora. "Nie się na znasz właściciel transportując żartach?" poszkodowanego kolegę - wrzeszczy dalej na zaplecze. usiłuje go podtrzymać, ale właściciel wyrywa mu kolegę. z tyłu, oczy by ci ten idiota wypalił..." - Karol "Szczęście, że mruczy. Karol na miękkich nogach wychodzi na zewnątrz. Kapie świeże powietrze otwartymi ustami. Ze środka słyszy stękanie mężczyzny, który powoli dochodzi do siebie, po chwili strzępy rozmowy. "Podkupili właściciel. Karol pyta szansa, że słucha teraz uważnie. nie zdąży z płatnościami." pomysłu. Przybiera raz nas" - mówi Facet już na do swojego środka. Jeszcze wchodząc do krześle Faceta • i Nie nadaję się rezygnuję, szeFie. - wiadomo. Jedyna "Nie Karol uśmiecha się poważny wyraz twarzy przeprasza siedzącego właściciela; "Ja przez przez "Jakiś skurwiel nas podkupił." "Kto?" łzy i katar wywołany gazem - zwraca się do tego. sercem...” Właściciel kiwa głową, patrzy na niego niechętnie. do Z moim "Dobrze" - mówi - "I tak za dużo wiesz." Karol na palcach nie zauważony Kończy się koncert w Filharmonii. przez bileterki podchodzi do drzwi. Uchyla je i zagląda do wnętrza. Przez chwilę słucha muzyki a potem wyraźnie kogoś szuka. Wśród muzyków odnajduje swojego znajomego. Muzyk ma znów dłuższa włosy, gra pierwsze skrzypce z orkiestra zapamiętaniem kończy utwór. i oddaniem. Przechodzi prowadzących na zaplecze, tam czeka Potem obserwuje brawa. skrzypka zadowolony muzyków uśmiechem. Witają ze swojego Karol i schodzących Karol przygląda drzwiach ze sceny i zatrzymuje - mówi Karol. Muzyk jest Chce wiedzieć, czy całego koncertu. Karol potakuje i prosi skrzypka na okno. znika w jeszcze jakiś czas aż skończą się się. "Pięknie" występu. się kiedy wyślizguje przez holi się skrzypkowi. "Odrosły ci Karol wysłuchał bok. Odchodzą pod włosy" - mówi -

Page 15

15 "Zawsze możesz na' mnie liczyć". Muzyk wie o tym, dziękuje, na nie skorzysta. muzyk czuje, sprawę jakąś "Zapuszczam"- mówi. Milczą, i się. decyduje niezręcznie masz "Ty mu zacząć. "No-- " kontakt z tym gościem że razie Karol ma - zachęca. Karol metra?" - pyta z Paryża...Podszedł wreszcie. Muzyk nie pamięta o kogo chodzi. "Z tym z "Mam" - mówi zaniepokojony do nas w metrze..." Muzyk przypomina sobie. pytaniem Karola. "Możesz mi dać telefon? Albo sam zadzwonić?" "Mogę" - Karol patrzy na niego spokojnie. mówi muzyk coraz bardziej zdziwiony. "Jak człowiek chce żeby mu pomóc, to trzeba pomóc, wreszcie o nie?" Muzyk rozumie "Ten gość wrócił do co chodzi. Chwila ciszy. mówi muzyk. Zawiedziony Karol kiwa głową: Warszawy" - "Już nie chce..." "Przeciwnie" - mówi muzyk - "Tu mu jest jeszcze gorzej. Chce." Na stole, na zapleczu zakładu frazjerskiego kręci się pstryknięty widać palcem okrągły przedmiot. Może to być moneta. Kręci się, zatacza małe kręgi. Ruch zwalnia i po jakimś czasie rozpoznajemy ten przedmiot - to ślubna, złota obrączka. z rozpędu i Robi jeszcze małe kółeczko upada. Karol, który puścił ją w ruch siedzi nad stołem. Obrączka upada tuż przy jego samochodów, szarpie, ramy, oknem. Uruchamia oknami. Karol skraj dachu. na ponownie zbliżyć ręką za wiatr wichury. Podchodzi słyszy odgłosy gołębicy i nakrywa ją dłonią. palcu. Karol wzdycha słychać silny sceny refleksji nad obrączką do okna. Wiatr przesunął gniazdo z wiatrem próbuje gniazda..Karol się do walcząc otwiera okno. przesuwa wychylony maksymalnie parkujących po chwili krąży i Ptak Od początku alarmy Trzymając się delikatnie gniazdo w bezpieczne miejsce. się na zderzaku, czeka. Robi zardzewiały samochód. Karol przysiadł Od ciemno. nadchodzi miasta strony zatrzymuje Mężczyzna się. potwierdza, rozgląda się. "To pan?" mężczyzna. - "Dobre miejsce" - mówi. - "To nie niewysoki, ma rzeczy". - należy do odpowiada i rusza Idą "Ma przed pan rację. siebie. Mężczyzna obok siebie, w "Przepraszam. . . " - rzeczy...Ale dlaczego?" koło pięćdziesiątki. Karol wstaje. Karol. pyta stronę ciemniejących krzaków. Karo.1 zatrzymuje się. mówi miasto. Śmieci, daleko widoczne nad rzeką, Mokradła Zmierzch. jakiś Karol Mężczyzna To nie należy jest do .zatrzymuje się,

Page 16

16 wyciąga, pistolet. "Proszę mężczyzna odwraca mówi niezbyt - pana" nadchodzi patrząc się. Karol wysokości serca mężczyzny. trzyma na "Tak?" Mężczyzna przymyka oczy głośno. tuż przy nim Kiedy jest w wyraźnym geście: tak. Karol za spust. Huk nie jest zbyt głośny. Mężczyzna powoli tuż przy nogach Niewysoki oczy, pistolet mu w pochyla się nad Karola. Karol pyta:. pociąga upada.na ziemię, nim, przypatruje się Po dłuższej chwili mężczyzna otwiera oczy. Nie wie, spokojnej twarzy. gdzie jest, nie może uwierzyć, że widzi nad sobą twarz Karola. "To był ślepak" - mówi Karol - "Mam też prawdziwy." Pokazuje mężczyźnie nabój pistoletu. Wkłada go do komory bębęnka, szczęk metalu. Mężczyzna rusza się. Karol przykłada pistolet do jego serca. teraz mężczyzna nie .przymyka powiek. Zdenerwowany Karol pyta jeszcze po chwili wraca już nie" pytania, które do nie." "Już mężczyzna - podtrzymuje. "Nie, Trochę drży, znak. odpowiada Karol go przeżyłem." Karol "Już to Być już postawił. na "Tak?" "Nie" - Wstaje. - powtarza - "Powie mi pan dlaczego?" moment: czekają Obaj raz głośno: nie "Tak?" - pyta, ale jest lepszy może teraz "Cierpiałem" - odpowiada mężczyzna. "Wszyscy cierpią" - mówi Karol. "Tak" - potwierdza mężczyzna - "Ale ja chciałem mniej." Ruszają Potykają się o siebie, przed jest już drzewo. Mężczyzna leżące zupełnie ciemno. ostatniej chwili ^ łapie Karola; upadłby. Sięga do bocznej kieszeni marynarki. Wyjmuje kopertę, i mówis podaje* Karolowi "Zgodnie z umową." nie wacha Karol się, przyjmuje kopertę. W później kilka tygodni walenie w budzi Karola fryzjerskiego. Wstaje z łóżka i właściciel kantoru i elegancko jak zwykle ubrany wyglądają przyjaźnie. Karol twarzy nie sprawia wrażenia, że da im radę. kawałek ziemi, którą wykupił "Podsłuchiwałem" - mocniej. najwyższą "Uduszę cię" - mówi trudnością: przypatruje mu w majtkach i spekulować. ściskając Karola mówi właściciel podkoszulka. przyznaje podkoszulku nie to właśnie za.szyję ramiączkami Karol. Właściciel i widać, że nie Karol "Podsłuchiwałeś ściska żartuje. Karol sapie z "Testament... zabezpieczyłem. .." się z uwagą. w drzwiach facet o prymitywnej Dowiedzieli, że chcieli skurwielu" - drzwi zakładu zaspany otwiera. Stojący Poluźnia chwyt. Karol Właściciel odzyskuje oddech.

Page 17

17 "Zabezpieczyłem w dobrym miejscu" - mówi. Właściciel chce wiedzieć, co to Karol. - wyjaśnia Siada na jednym do "W "dobrym". w znaczy Kościół" ruszenia" czego...zapisałem razie z -Foteli fryzjerskich. chwili po - mówi na odpycha go. Kościół. To nie "0, Jezu... Na Cisza. potwierdza. namysłu. Karol odchodzi ha bok z -Facetem Właściciel wszystko Karola, Właściciel puszcza o prymitywnej twarzy. Naradzają się. Wracają. Przepraszają'za gwałtowną reakcję. Teraz chcą odkupić od Karola kawałek gruntu. jego Karol chętny, czemu jest nie, można porozmawiać. Ma wyraźną przewagę, widać to po sposobie poruszania się, choć ciągle, jest w bieliźnie. Cena, ktbrą proponuje jest 10 - krotnie wyższa od tej, Karol skrupułów. Właściciel kiwa którą i zapłacił głową, i nad posklejana z paru rzeką. czerwonym Karol kwadracików. pas ziemi obejmuje -Flamastrem To kiwanie Jest długa, własną głupotą. Karol \ przynosi mapę. mniejszych i żadnych bez spodziewał. też kiwanie nad marnością głową jest nie tylko zgodą na cenę, jest to tego świata tym o mówi tego się między szosą na pozaznaczał niej a kilka to panów zainteresuje... . " - mówi - "Mam jeszcze tu "Może kawałek, tu i tu... Też i tutaj..." Pokazuje palcem na mapie. "0 Boże" ~ jęczy właściciel - "Wszystko w samym środku." "Tak, w środku" - mówi Karol. jednemu Przypatruje się "Tu z kwadracików. nie mogłem się powstrzymać. Piękne miejsce. Z • brzozami..." Właściciel chce przejść do konkretów. Karol wyliczenia: 10 że wyjaśnia, razy więcej cena każdego on sam niż rachunki, umowy notarialne. Nie będzie się taka cena. jest dziś" "Na właściciel. "Odbije pan sądząc reakcji po interes. Karol właściciela, który na do wszystko "Góra pieniędzy" sobie" - uspokaja go kładzie swoją. ma targował. Rozkłada ręce - podkreśla. - jest prosta kawałka zapłacił, Karol i chyba wyciąga mówi by przyklepać rękę Właściciel zaciska - ma rację dłoń, jest silny. "Ale z ciebie skurwysyn" -■ mówi. "Nie. Po prostu potrzebuję pieniędzy" - tłumaczy Karol patrząc mu w oczy. jeden drobiazg - dodaje który stał wtedy przed "To będzie pana kosztowało jeszcze - "Potrzebuję numer telefonu tego kantorem. Albo jego żony z człowieka, niebieskiego volkswagena." "Spodobała ci się? Dobrze" - mówi spokojnie właściciel. Dopiero po chwili możemy rozpoznać, że mężczyzna z którym Karol

Page 18

18 ogląda pokoje biurowe w eleganckim hotelu mężczyzna, który kiedyś czekał papierosy. Karol jest garniturze, Wypytuje pracownika w przed Mariott to ten sam wysoki kantorem paląc obskurnym włosy satelitarne i o urządzenia przylizane. starannie możliwość podłączeń komputerowych. "Wszystko jest możliwe" - wyjaśnia pracownik że tylko to kwestia ceny. sekretariatem. Zostają Karol . decyduje na się pokój z proponuje mu mężczyzną. Karol sami z wysokim i dodaje, duży dobrą pensję i stanowisko dyrektora spółki. swoim nowym, W wielkiej hali pełnej ogromnych kontenerów Karol w garniturowym wcieleniu jest i widać, że nauczył się polecenia bananów każę ulokować w są za - tanie" elektronicznego; już dobry kraj." Potem prosi, żeby Zmnienia wysyłkę przygotowaną gatunek, czas. Dziś sprawie w pozwolili mu się przespać. Na sprzętu Związku do Pójdzie dostałem ekspertyzę. przez chwilę gwiżdże Wydaje Kilka kontenerów tej roli. decyzję na zapleczu hali mieszka. Karol kładzie się na jest mała pakamera, gdzie najwidoczniej wąskim łóżku, zwykle. hłodni w Lodzi. "Przyjdzie na nie mówi. wstrzymuje "Za Radzieckiego. niż mniejszy jeszcze się alabastrowemu i przyglądając popiersiu kobiety, które już znamy, zasypia. W biurze notarialnym Karol dyktuje swój mojej śmierci cały swój majątek ruchomy i nieruchomy oraz na kontach bankowych pieniędzy znajdujące sumy przez chwilę się wacha jak sformułować to zdanie testament. "W wypadku wszelkie zapisuję..." - - "...zapisuję...mojej byłej żonie Dominigue." Notariusz patrzy zdziwiony, a Karol udając, że nie rozumie powodów zdziwienia mówi: "Pisze się przez "q" "u" "e" na końcu." Pomiędzy "Mariottem" a Pałacem Kultury Rozsiedli się tam handlarze ze wschodu - kupują Są tam też nieczynne już teraz fontanny. mężczyzną. "Wołałem tutaj...W biurze jest tyle urządzeń, założyli podsłuchu" - mówi Karol. kto wie czy nie "Kto?" -- pyta mężczyzna. diabli ich wiedzą..." - odpowiada Karol "Kiedyś byłem 5^ panem szczery, choć nie miejsca. sporo i sprzedają wszystko. Chłodno. Na brzegu jednej z fontann z resztką wody przysiedli Karol z wysokim pogadać z panem jest "Nie wiem, i zastanawia się jak zacząć. miałem powodu..." - mówi.

Page 19

rozumiejąc, że zbliża się powód, dla którego Karol Mężczyzna potakuje z biura. wywlókł go prosić, żeby pan "Teraz chciałem mi pomógł. W najbliższym czasie może zdarzyć się coś nieoczekiwanego. Niech pan się gdy przeczyta nie dziwi, Karol pan w prasie przez pana. będzie podpisany moje nekrologi. Jeden jest mój U notariusza nazwiskami, numerami telefonów. Jak podaje mężczyźnie kartkę z słusznie przewidywał mężczyzna przyjmuje kartkę "Chciałbym, żeby testamentu. Trzeba będzie pan Przyjedzie" - potwierdza Karol. Od strony jasnowłosy chłopak. Z rozmachem brudnej wody spadają kałuży. na mi mężczyznę kiedy się Widziałem kjedyś i pomyślałem, Chłopak patrzy za Karol dżinsów. i wstaje że uśmiechem, z siada w chłopak Karola i mężczyzny taką scenę kiedy urodzi odchodzi, woda nim nadchodzi w mi się Ten nastrój udziela się - bo musi dziecko..." Chłopak jest szczęśliwy. - Karolowi. Pałacu Kultury spojrzenia córka. — wskakuje do -Fontanny, krople Karola i tej samej Fontannie Filmie, w tego osobę..." "Tak, suma jest wysoka. zdziwione Widząc wyjaśnia: "Urodziła realizacji Francji pewną z sprowadzić "Przyjedzie?" - pyta mężczyzna. środku bez słowa komentarza. natychmiastowej dopilnował ciągnie Karol. wysoki, z nich testament..." - z mu kapie potem odwraca mokrych się do mężczyzny. "Czy mógłby pan dowiedzieć się ile kosztuje paszport..." “ "To zależy pyta. jaki" - spokojnie mężczyzna. mówi "Polski. Na na nazwisko Busch." "Przez samo "h"?" - pyta mężczyzna - "To przykład dobre nazwisko.*" "Może będzie drogo, to być przez "ch" - godzi się Karol. w Urzędniczka szczegóły pogrzebu wypadku. zwłok Zakładzie Pogrzebowym przedewszystkim żąda z teczki. Urzędniczka Karol wyjmuje je świadectwa zgonu. i Karol wyjaśnia, nie są że koszty wypytuje o ważne w tym Zamawia okazałą trumnę, wieńce, duży samochód do przewiezenia i drogi, nagrobku?" - zastanawia się "Jaki napis marmurowy nagrobek. pyta urzędniczka długo. z długopisem "Prosty, jak pan sobie w najprostszy" - życzy na Karol ręku. mówi nie - "Karol Wendecki 1957 - 1992." Organista w kościele studiuje nuty, które najwyraźniej dostarczył mu Karol. "Co to jest?" - pyta. "Van den Budenmayer. Holender" -

Page 20

20 wyjaśnia Karol.Organista przestawia przyciski w organach i po cichutku zaczyna grać. "Piękne" - W dużym mówi brzmi dość niesamowicie. panu te nuty rozpisane kościele .muzyka "Dostarczę organista. na orkiestrę" -- mówi Karol żegpając się. Wieczorem w ogromnej, pełnej kontenerów hali magazynu, znamy Karol na przemysłowej wadze waży to nowe napełniając je piaskiem ze skrzyni przeciwpożarowej. wskazówka wagi dochodzi do 75 kolei układa je w stojącejna środku hali koce tak, się. żeby woreczki Potem pierwszych górę. starannie' uderzeniach Pod stropem hali kilogramów Karol zbiera trumnę słyszy wyraźne Kiedy woreczki i po trumnie. Następnie dokłada trumny nie przy przechyłach zabija którą już pękate woreczki. Donosi coraz sporym przemieszczały Już młotkiem. lata kilkanaście spłoszonych przy patrzy w szelesty. Przerywa, gołębi. Karol uśmiecha s'ię i wbija następne gwoździe. kupił widocznie dobre miejsce Karol na cmentarzu..Wśród grubych pni drzew, wśród starych nagrobków grabarze powoli Zgromadziło się, niewielu mężczyznę, muzyka, jest jeszcze kilka-osób. dość daleko i Ale Karol, wysokiego który ukrył się kogoś innego. Nad grobem za drzewem wypatruje płaszczu stoi Dominigue. Przez chwilę robi dziwny, opuszczają trumnę. ludzi. Rozpoznajemy brata Karola, w ciemnym przygląda się ceremonii a potem niejasny gest przy twarzy. Karol podnosi do oczu lornetkę Zostaje sama, kiedy wszyscy inni po widzi, że Dominigue ociera łzy. złożeniu kondolencji bratu Karola odeszli znad grobu. Wysoki mężczyzna czeka na kroków dalej. Dominigue -nią dyskretnie kilka odrywa lornetkę od oczu, wzruszony, też ma łzy z daleka na jej płacze. Karol w oczach. Patrzy teraz niewielką, szczupłą sylwetkę. Starając się nie robić hałasu odchodzi ze swoją lornetką w stronę wyjścia. Wieczorem Dominigue otwiera drzwi apartamentu w dobrym hotelu. Zapala światło, zdejmuje płaszcz, który zostaje na ziemi. P.rzez chwilę zastanawia się widząc stojące na toaletce białego alabastru. Nie jest pewna czy popiersie kobiety odlane z stało tu przedtem. Przyciąga ją delikatna twarz kobiety. Podchodzi i dotyka jej nosa, ust, niejasnych powodów wraca z pogrzebu i Dominigue oczach. Rozpina nastrój spódnicę i nie dbając o to, że opada oczu. Z ma łzy w wchodzi do

Page 21

21 sypialni. Zapala światło przykryty do jedyne łóżku, bez krok. W się o leży Karol. na co może się połowy kołdrą uciec, aie chciała i cofa Domingue robi zdobyć ubrania, jakby ruch to podciągnięcie spódnicy, która i tak opada. "Karol..." - mówi po francusku. "Tak" odpowiada Karol. Milczą Karol odzywa zupełnie przez chwilę. poprawnej francusczyźnie. Chciałem być "Chciałem, żebyś przyjechała. chciałem już nie pewien.' I się w więcej prosić" mówi. Dominigue - poza powtórzeniem imienia "Karol" nie jest w stanie wydobyć z siebie głosu. jej stronę. rękę w Karol wyciąga łzy w oczach. Może..." - odpowiada równie "Nie wiem. Karol. na cmentarzu..." "Płakałaś cicho. Dominigue kiwa głową, znów ma. dotknąć twojej ręki?" - pyta Kroi. Dominigue i teraz Karol powoli, bardzo przyciąga ją do siebie. "Usiądź"- mówi i ostrożnie nad jej dotyka powoli zaczyna przysuwa się jeszcze i niżej całuje miłosnej staje się powoli napięciu, W tą delikatność początkową która narasta u obojga. Scena erotyczna. Spełnia się wszystko w a sądząc po wyrazie twarzy swojego najgorętsze- kochanie nad nim. Widzi z bliska jego twarz, pochyl-a go. nieśmiałość wkrada się namiętność, ogromnym życia. Dominigue krzyczy w ostatnim zachamowań, Karol przyciska ją z sił, drżą obejmujące Dominigue się, ciężkie oddechy, milkną, telefon" - przez i ciasno kiwa leciutka mówi, Karol głową. i - z Dominigue i Karola - przeżywają momencie głośno, bez żadnych mu usta ręce "Chciałem włosy. gładzić jego położyć tu głowę" - mówi- miękko Karol. Dominigue pochyla się Odwraca jego głowę w swoją stronę. Lekko dłoni. Dominigue posłusznie siada. jej udach. Dominigue trzyma kładzie głowę na Karola i głową "Mogę cicho Dominigue. robi krok w stronę łóżka, "Mogę położyć głowę?" - pyta Karol. Dominigue nic nie mówiąc się bliżej. Karol - mówi "Dlaczego?" - pyta "Krzyczałaś cisza. po długiej chwili "Nigdy nie było tak całych dłonie. Uspokajają głośniej niż wtedy milczenia. Dominigue dobrze" - mówi cicho. Karol odsuwa jej głowę na długość ramienia. "Nie przypatrzyłem ci się..." mówi i przygląda teraz wyrównać..." - mówi i się jej pokazuje uważnie, palcami długo. "Trzeba gest strzyżenia mięknie. troszeczkę podnieść..." Wzrok znów mu mówi. Dominigue rozsuwa jego ręce i układa głowę "Zrobię - by tu "Tutaj to jutro" na piersiach. "Może

Page 22

pojutrze" - mówi prawie świcie przestrzeń. □ zasypiając wtulona była zawiązuje właśnie Nie śpi, patrzy Karol kiwa głową. Dominigue wtulona krawat zamiera na się drzwi apartamentu. Być jak tak, - lekko. Karol, chwilę ale widząc, śpi dalej wyrównuje krawat, wkłada marynarkę dużym pokoju przelotnie dotyka przed siebie w poduszkę w Karola porusza w już tak spać?" - pyta Zamyka oczy. "Mogę cichutko. przez sen. który że Dominigue i wychodzi z sypialni. W alabastrowej rzeźby i po cichu może ten dźwięk budzi zamyka Dominigue. Otwiera oczy spokojna, rozmarzona, z uśmiechem. Dopiero po chwili orientuje się, że ten spokój pokoju i "Karol" - zostanie zakłócony. niepokojem. Zrywa się z łóżka. "Karol!" mówi z lekkim początkowo - krzyczy wbiegając do dużego łazienkj otulona prześcieradłem. że Jasne, Karola nie ma. Dominigue podbiega do telefonu i odkłada słuchawkę, bo przecież nie ma do kogo zadzwonić. Siada na łóżku i żałośnie powtarza; "Karol..." Nikt się nie odzywa. Karol wsuwa kartę magnetyczną w otwór przy potężnie zakratowanych drzwiach w szczękiem. banku. podziemiach Karol wchodzi do Metalowe drzwi pomieszczenia ze z ustępują cichym skrytkami bankowymi. Strażnik przygląda się przez chwilę i wraca do gazety widząc, że Karol wprawnie nastawia kod szyfru przy swojej skrytce. Znajdujące teczki. Sporo pęcznieje. Karol tego, teczka się swojej skórzanej wewnątrz, równo poukładane kupki pieniędzy wkłada do ją i zamyka' przekręca szyfr przy obu zamkach teczki. Nie pytając Dominigue przechodzi przez kilka pokoi biura spółki. sekretarki otwiera mężczyzna. Przerawy rozmowę całuje ją w rękę. mówi wysoki przerywa. "Gdzie mężczyzna z umarł. Wczoraj telefoniczną "Wczoraj była pani na jego zbiera siły. właścicielem i .biurkiem siedzi wysoki widząc Dominigue, wstaje, jest Karol" - pyta wieczorem..." - zaczyna jestem Za poważnym, smutnym Dominigue. spuszcza wzrok, testamentem gabinetu. drzwi wyzywająco. Mężczyzna wyjaśnia - "Ta spółka została teraz tej twarzy. Dominigue, ale pogrzebie" - spółki?..." zupełny "On nie mężczyzna jej mówi spokojnie. "Zdaje mi się, zachowuje "On umarł" - Dominigue. wyrazem - że zgodnie spokój. zarejestrowana na nazwisko z odrobinę pyta "Nie" - brata pana

Page 23

Karola.“ Dominigue kiwa Mężczyzna głową, rozumie. jest bardzo uprzejmy. jest kwatera 23 grób "Znajdę go" - "Chętnie pani numer 2675 a mówi twardo. pomogę" - mówi cmentarz nazywa, się po - "To polsku "powązkowski". Wypchana, skórzana stole. Przez teczka zamknięta gwar lotniska przebija proszony jest do samolotu" angielsku. Jakieś ręce Ta sama teczka wkładana Zamykają drzwiczki na' sam komunikat głośnik powtarza po ze stołu. Obok w stojącej jest na półkę przeznaczoną- dla ręcznych nie zgaszony papieros. w samolocie. Nie widzimy, się zamki leży "Pan Busch zabierają teczkę popielniczce dymi odłożony, bagaży — ten na szyfrowe wezwanie z głośnika: półki. kto ją wkłada Ciemno. Słychać - półka jest wysoko. odrzutowe silniki samolotu, wzrastają obroty. Sądząc z tych dźwięków - samolot startuje.

1 / 23