ATKK-TK-BIA-I-006

Description

Computer printout with the treatment for Krzysztof Kieślowski's film "Three colors. White" (1994), produced among others by Tor Film Studio and MK2 Productions. The cinematography was by Edward Kłosiński. The film was made from a screenplay written jointly by Krzysztof Kieślowski and Krzysztof Piesiewicz as part of the "Three Colors" trilogy. The document takes the form of a continuous prose narrative without division into scenes. It describes the course of the plot in detail: from the divorce of the main protagonist, Karol, in the Paris Palais de Justice, through his humiliations, his period "at the bottom". and his return to Poland, to his plan for revenge and the paradoxical reconciliation with his former wife, Dominique. It contains numerous dialogues woven into the description and small corrections and deletions typical of a working version of a literary outline of the film. The text introduces connections with other parts of the trilogy.

Type of documentation
A - file documentation
Category
Feature film
Series name
Three colors. White
Technique
computer print
Language
Polish
Film directing
Krzysztof Kieślowski

Page 1

1 Krzysztof Kieślowski Krzysztof Piesiewicz Film biały (treatment) Korytarzami' Pałacu Sprawiedliwości chodzi Karol. Nie jest wysoki, ma trochę przydługie spodnie i uważny choć rozbiegany wzrok. Wypatruje wywieszek na każdą wokandach, studiuje dłuższą jakby nie chwilę rozumiejąc. Prawdę mówiąc nie rozumie rzeczywiście, bardzo źle mówi po francusku. Wyraźnie zaniepokojony, tym zgaszony i bardziej, że nie może znaleźć swojej sali. Za którymś z zakrętów natyka się na siedzącą przy oknie Dominigue w młodego człowieka towarzystwie wysokiego, czarnym swetrze pod szyję. Rozmawiają ze starszym, w todze i aplikantką, ostrzyżoną jego Dominigue dostrzega zapałkę, młodą na Karola. Karol próbuje kierunku sali. Dominigue poważnie to przez Karol chwilę przygląda się kobietą. - pytająco się uśmiechnąć pokazuje palcem w tutaj. w poważnym adwokatem kiwa głową, tak, intensywnym jej spojrzeniem, Dominigue uśmiecha się ironicznie i wtedy Karol raptownie krzywi się i zgina wpół. Biegnie do toalety. Po drodze mija poważną, skupioną Julię (bohaterkę "Filmu niebieskiego"). Nie zwraca ona uwagi na Karola, podobnie jak on nie zauważa jej. W toalecie pochylony nad miską klozetową Karol wymiotuje. Żołądek wywraca mu się zupełnie blady. na drugą stronę. Klęka, opiera spłuczce, głowę na Oddycha mocno, uruchamia spłuczkę. Pi je wodę z kranu, palcami myje zęby, mokrymi dłońmi poprawia w lustrze włosy. Zatrzymuje się chwilę przy tej czynności, przeczesuje włosy pewnymi ruchami, może nawet z przyjemnością. Toczy się rozprawa. Na dużej sali kilka Zmęczony osób. zniecierpliwiony sędzia przerywa zeznającej Dominigue. Chce jakie są konkretne powody, dla których domaga się ona i wiedzieć, rozwodu.

Page 2

2 Dominigue spuszcza oczy i wyjaśnia, że ich zostało małżeństwo nie skonsumowane. Sędzia wzdycha, podejrzewa, że sprawa nie będzie prosta. Karola Wzywa "Francuskie" jest mistrzem żeby udokumentować sądowy polsku, Na pytanie o zawód Karol wyjaśnia, że w skali międzynarodowej i fryzjerskim z osiągnięciami to Karol po odpowiada - tłumacz tłumaczy beznamiętnie. pewno pytań identyfikacyjnych. kilka standartowych i stawia "Obywatelstwo?" wyciąga papiery, jakieś sędzia ale zupełnie nie ma ochoty ich oglądać. Wyraźnie złości go fakt, że Karol zeznaje Karola przez przebiegu tłumacza. sprawy. jest prawdziwe. "Można dlaczego Adwokat Sędzia chce tak powiedzieć..." tak jest. Przedtem, w Polsce klimat, może językowe, oświadczenie Dominigue - mówi Karol wiem - "Nie ...A tutaj...Może to trudności przez wino ciekaw niezbyt przysypia wiedzieć, czy cały w jedzenie dzień, południe...Nie wiem. Ja byłem żonaty już żonaty i muszę powiedzieć, że to było małżeństwo. szczęśliwe tu..." A Sędzia Nie przerywa. interesują go powody i motywy. Chce wiedzieć, czy relacja powódki jest zgodna ź prawdą. Karol przez chwilę patrzy na Dominigue i potwierdza. Sędzia daje mu znak by usiadł. Sprawa wygląda prościej niż myślał, ale Karol chce mówić dalej. Sędzia niechętnie przyzwala. Karol wyjaśnia, że pracuje tu po kilkanaście godzin, nigdy tak w Polsce nie pracował i że przepracowanie powtarza znak, może być powodów. Sędzia jednym zu górę dwa palce i wstaje. Sędzia uderza ręką w mówi, ale kiwa głową i by Karol usiadł. Karol siada ale natychmiast podnosi w Karol denerwuje się. "Gdzie "Czy dlatego, że nie mówię stół. "Proszę siadać" - - krzyczy - tu jest równość?" po francusku sąd nie chce wysłuchać moich argumentów?" Sędzia przyptruje mu się uważnie. Julia (bohaterka "Filmu niebieskiego") siedziała wstaje gdzieś z wypowiedzieć. Chcę pyta sędzia. i potwierdza. Karol uważa, do wychodzi z sali, pyta, co chodzi. Sędzia mieć szansę..." - Karol kiwnięciem głowy. po cichu tyłu. o mówi Karol. "Ale w Sędzia bez że potrzebuje tej pory "Chcę się sprawie?" - entuzjazmu zezwala czasu. "Któregoś dnia byłem gotów. Byłem zupełnie gotów. Niestety żona wróciła zbyt późno, a ja zasnąłem przed telewizorem..." - opowiada i już w trakcie tłumaczenia rozumie, że to co mówi nie ma żadnego znaczenia. "Co to ma

Page 3

3 wspólnego ze sprawą?" - głowę i siada. Karol pyta dobrotliwie Opiera , głowę na sędzia. "Nic" - spuszcza i mówi:"Boże". rękach Jego adwokat mruga okiem zniechęcająco; poszło tak, jak się spodziewał. Karol z twarzą przysłoniętą rękoma przypatruje się Dominigue wstającej z ławki. Wyciąga nogi, migają podwiązki pończoch i kawałek uda. Karol przymyka oczy i zaciska ręce na twarzy. W swoich za długich spodniach, oślepiony słońcem schodzi Karol po długich schodach Pałacu Sprawiedliwości. Nogi trochę mu się plączą. Na na ulicy dole, (marka polskiego polonez czeka samochodu średniej klasy)na polskich numerach rejestracyjnych. Dominigue przy kierownicy, młody człowiek w walizę i samochodu i swetrze przy otwartym obok Karola. "To wszystko" - ruszają. przypomina sobie krzyczy. Polonez Karol podnosi walizkę, bagażniku. Wyjmuje jest o czymś i biegnie za samochodem. "Moje hamuje. Przez tylne okno wsiada do mówi, nie młody ciężka, dyplomy!" — człowiek podaje oprawionych w ramy kartonów, samochód rusza. Karol nie Karolowi kilka jest w czarnym stawia ją stanie utrzymać dużych płacht, spadają na ziemię, szkło tłucze się, ramy pękają. Ze sterty szkła Karol wyciąga swoje dyplomy uznania. w rulon. Zwija je Z tymi rulonami pod pachą i walizą wychodzi ulicę. Nie wie, czy powinien iść w prawo czy w lewo idzie na więc prosto nie zważając na trąbiące samochody. przyjaznym miastem, ale jeśli ktoś znajdzie się tutaj Paryż jest w nastroju Karola odczuwa je inaczej. Trudno jest przejść przez Etoile jeśli nie wie się o podziemnych pasażach, a klowni na Champs Elisee są mało zabawni przeciska się przez jeśli człowiek walizą i rulonami pod pachą nie wiedząc w dodatku zrobić. Wycelowana w raczej w tej sytuacji kamera Karola ludzi zbierających jest najlepszym stojącego przed chodniku z co naprawdę ze sobą japońskiego turysty też peszy niż zaciekawia. Z trudem udaje mu się przekonać dwoje młodych dla nich tłum na podpisy pod klientem. Na restauracją pojemnika jakimś apelem, ruchliwej ulicy z kolorowymi że nie nie zauważa kuleczkami cukierków. Jakiś chłopiec po wrzuceniu monety wyjmuje czerwoną kulkę i wkłada do ust, a zamyślony Karol w chwilę po ten chwieje się i z hukiem upada. tym wpada na pojemnik, Setki kolorowych kulek wysypuje się

Page 4

4 i toczy między ludzi i samochody. odruchu chce w pierwszym Karol złapać wysypujące się kulki ale już po sekundzie rozumie bezsensowność na w białym fartuchu. Krzyczy Z restauracji wybiega właściciel wysiłku. klęczącego, usiłującego pojemnik Karola. podnieść Z niechęcią przygląda mu się wysoki, postawny Murzyn. Właściciel wrzeszczy. Murzyn podchodzi do niego, łapie za klapy i podnosi rękę zerkając na Karola. "Czemu krzyczysz na biednego?" - mówi do właściciela i już jego twarz pięść na wrzeszczy: "Nie! kiedy Karol ma spuścić te słowa Nie!" - potrafi powiedzieć po francusku prawidłowo. Murzyn wzrusza ramionami i Właściciel rozumie. Gestami tłumaczy wynosi dostrzega, że przestaje wrzeszczeć, odchodzi. Karol nie mu, że musi zebrać cukierki. Po chwili szufelkę, małą szczotkę i duże wiadro, zachęca, teraz już z wśród samochodów, między nogami uśmiechem. Karol kluczy je do wiadra. Pewno udałoby mu zbiera dziesiątki kulek i wsypuje wyzbierać ruchomą je co rurą do jednej gdyby śmieciami i tym, co pozostawiły po resztki jego dobra znikają się nie nadjechał zielony motocykl co razem z to, i wessał odkurzacza przechodniów zostało sobie psy. Właściciel w pojemniku z innymi patrzy jak odkurzacza motocykla. Karol sterczy przy napełnionym do połowy wiadrze. Sięga po portfel i wyjmuje jedyny banknot tam jaki ma, stufrankowy. Wyciąga go w stronę właściciela. Ten macha ręką jakby suma była tak mała, że nie ma o czym mówić, ale wyciąga ręką i stufrankówkę. zabiera cukierkami i pokazuje, że należą ona do suszarki, włosów. do wałki kubeł z fryzjerskie, szczotki, grzebienie, otwiera walizkę. W środku przybory nożyczki, Podnosi Karola. Karol chcąc nie chcąc kilka wyjmuje Karol najwartościowszych i najmniejszych: ostre nożyczki, srebrny grzebień a właściciel wsypuje do walizy pół wiadra cukierków. Karol zatrzymuje się przed także bankomat- Stawia ciężką głęboko za podszewką marynarki spodni wyjmuje bilet metra, że rzadko walizę kartę kredytową. i znajduje Z otwór. Potemn Automat chrobocze przez chwilę, na naciska Z nabożeństwem wsuwa palcem kolejne jest ukrytą tylnej kieszeni gdzie ma zanotowany sekretny kod' korzystał z tego urządzenia. delikatnie przy którym okazałym bankiem, już teraz numery Widać, kartę w i czeka. ekranie pojawia się niezrozumiały

Page 5

5 dla Karola bankomat napis i nie wydając przerażony metalowa ani pieniędzy ani karty. Karol usiłuje uratować cokolwiek, guziki, klapa przycina mu palce. w automat. Bez skutku. W ostatniej chwili naciska na oślep jakieś Karol wyszarpuje rękę i wali pięścią pojawia się urzędnik. W drzwiach banku pokazuje, że bankomat połknął majestatycznie zamyka pokrywa nagle mu kartę. Urzędnik wzywa go Karol do środka. Znajduje kartę we wnętrzościach, z tyłu automatu i z trudem sylabizuje nazwisko Karola. Karol potakuje urzędnik tłumaczy, że automat połknął skwapliwie, sięga po kartę, ponieważ paszport, ale konto zostało zablokowane. Karol z wielu słów rozumie tylko to jedno: "zablokowane". powietrzu znak X - nieważne, Urzędnik potwierdza to jeszcze kreśląc w skreślone. Karol wyciąga rękę po kartę mówiąc swoim francuskim: "moje pieniądze, moje znak pieniądze", ale urzędnik powtarza X i dużymi nożyczkami przecina nieważną już kartę na kilka kawałków, wrzuca je do kosza. Patrzy na Karola, który zastygł z wrażenia. "Odwagi!" - mówi. Przed bankiem Karol monet, które wynalazł wyjęciu ręki z głębiej, ręka w monetami stan posiadania. swój sprawdza głębokich kieszeniach. coś zabrzęczało Ma jeszcze w kilka się, bo Zastanawia kieszeni. Sięga wchodzi prawie po łokieć. Wyciąga dwa nieduże, złączone kółeczkiem klucze. Rozjaśnia się. Dominigue Rano podnosi kratę usytowanego fryzjerskiego. Otwiera drzwi. story. Na fotelach dwóch zestawionych Dominigue zastyga. Karol otwiera w Wchodzi do zakładu fryzjerskiech oczy, uśmiecha miejscu niezłym i rozsuwa środka śpi Karol. się. Dominigue nie rusza się. Karol podnosi rękę z kluczami na kółku. Pobrzękuje nimi. Dominigue podnosi słuchawkę telefonu. "Nie" - mówi Karol i wyciąga w stronę Dominigue rękę z kluczami. Dominigue powoli podchodzi i wyciąga Karol raptownie rękę. Dominigue opiera rękę i przyciąga do siebie. ciągnie. Wreszcie udaje mu się położyć łapie ją się, Karol za tą rękę Dominigue w okolicy swojego rozporka. Dominigue sztywnieje. Karol zwalnia uścisk, aż zupełnie nie rusza się, potem słabości. Karol wstaje, puszcza jej rękę. Dominigue przez odskakuje. "Klucze" nie rusza się. bierze swoją walizkę, - mówi wściekła "Klucze!" - krzyczy rulon z dyplomami. chwilę za chwilę Dominigue. Karol Klucze rzuca na

Page 6

6 parapet okna i wychodzi. Późnym zmarnowaną wieczorem, pięciofrankówką. Może ostatnia to chwilę cisza głosem wysokim głośniejsze Dominigue. Karol 1.60, 1.20, w słuchawce ale - się "Posłuchaj." Przez suma jego pięciu franków. Cyfry rozkoszy. krzyczy z w ręku Decyduje się. wyraźniejsze i 2.60, 2.20, 4.20, 3.60, 3.20, wrzeszczy: "Dominigue!" ma. namiętne jęki widzi jak w okienku automatu topnieje Karol jaką - mówi - słyszy coraz Sapanie mężczyzny i zmniejszają się: wyraźnym niesmakiem Skończywszy obraca moneta w dobrym momencie" a potem Karol miłosne odgłosy. pi je wino z z pamięci wykręca numer. Odzywa Wchodzi do budki telefonicznej i Dominigue. "Dzwonisz później)! dni bagietkę i walizy i z kolorowym cukierkiem. bagietkę (kilka zarostem na ławce. Je Czasem sięga do plastikowej butelki. przegryza wyraźnym z twarzą Karol siedzi Karol akurat z rozpaczą 0.60... Dominigue dostrzega w Otępiały odwiesza okienku cyfrę: 0.00 i połączenie zostaje przerwane. słuchawkę. Wychodzi z budki i opiera się o ścianę. Powoli docierają do. niego dźwięki gdzieś daleko granego Chopina. Dochodzą z dołu, z metra. Karol schodzi po schodach i idzie pustymi korytarzami - muzyka zbliża się. Dostrzega młodego chłopaka na Z długimi włosami, podziemnym skrzyżowaniu korytarzy. energicznie gestykulując pięknie, swobodnie gra. Karol pyta po polsku: "Mogę przysiąść?". Muzyk kiwa głową. Karol siada i słuchając muzyki płacze. Po jakimś czasie pyta jeszcze przez łzy: "Chce pan cukierka?" Muzyk chce. Karol wstaje i wraca korytarzami, ale przy automacie gdzie zostawił walizkę stoi tylko plastikowa Walizki winem. "Ukradli" - mówi, nie ma. Wraca muzyk kiwa do muzyka, głową i przygląda spać?" - pyta. Karol nie ma gdzie gdzie mówi muzyk i schodzą w który kończy butelka z koncert. się Karolowi. "Masz spać. "Tu jest taka wnęka" - dół schodami metra. Przełażą pod barierkami, kolejarz w okienku nie reaguje. Po pociągi północy. Ostatnie peronu we wnęce, która wina. Do rozkładają dostrzec snu w metra. Muzyk osłania trochę się inni i Karol przeciągi. mieszkańcy pewną hierarhię wśród tych ludzi. inni gorzej i ci lepsi dbają o swój stan przy końcu Popijają resztki tej stacji, można Jedni mają trochę lepiej, posiadania. Muzyk opowiada o

Page 7

7 sobie. Wygrał konkurs talentów skrzypcowych młodych w Monachium. Przyjechał do Paryża ale tu było wielu tak dobrych jak on, a on nikogo "Myślałem..." - mówi nie znał. nadbagaż a na powrót, Wygrał konkursy fryzjerskie w Poznał francuską i jest mistrzem dziewczynę, która mu Szło tutaj. swoje klientki, zarabiał, miał już ciężko, ale przyjechał dyplomy. mu swoje w Budapeszcie, była rozwiódł z dawną żoną, ożenił modelką na konkursach, zakochał się, modelką, pokazuje Sofii i krajów socjalistycznych. frazjerstwa walizę i opłaciłem - "Kupiłem wielką teraz..." Karol z dobrze. Pracował żył. Tak było przez jakiś czas...Karol milknie. Przypomina mu się może dzisiejszy telefon. "Kocham ją" - mówi - "Po wszystkim co mi zrobiła też". Staje nad nimi dobrze ubrany. "Zdecydowałeś się?" sympatycznie wyglądający facet, Karola. w stronę — Muzyk kręci odmownie głową, zastnawia się chwilę, patrzy pyta muzyka. - mówi "Może on?" do faceta w garniturze. Facet krytycznie ocenia Karola, ale kuca przy nim. "Mam dobrą pracę" - mówi. Karol kiwa głową, jest gotów. "Dobrą, "Jestem fryzjerem" - wyjaśnia Karol nic przeciwko "Trzeba jego fachowi. "To tylko krok zabić człowieka". Facet nie chce go motywacje i przeżyć z pół roku. Ja jak o tym" - sądzie w zainteresowanie. "Sam tego chce. Stracił Płaci dobrze, można nie mogę, to mój dobry znajomy. Musi być ktoś mu pomóc. Nasz rodak. zdecydowanie kiwa głową. golić trupy, "Pomyślcie natychmiast traci Karol ma od twojego zawodu" - mówi przekonywać, mówi tylko. chce żeby obcy". Karol sracze, ale przykrą" - uzupełnia facet. na wszelki wypadek. Facet nie ale "Co to, to ich nie mogę produkować". Facet mówi i odchodzi. Karol mówi:"O, Boże". Muzyk nie. Mogę sprzątać wstaje. przymyka oczy i podobnie patrzy na niego. "Wracam" decyduje nagle. "Ja nie mam jak. Nie mam na bilet, byłem w konsulacie, jak pan zrezagnował z obywatelstwa niech panu ,nowa ojczyzna pomaga, powiedzieli"- Karol wzrusza bezradnie ramionami. Muzyk raptem uśmiecha się i odwraca do niego tyłem. "Ostrzyż mnie" - prosi. Karol początkowo opornie, potem z coraz większą przyjmnością obcina długie włosy muzyka wyjętymi Twarz z kieszeni nożyczkami, muzyka zmienia się, pomaga sobie srebrnym grzebykiem. młodnieje, rozjaśnia. przygląda się rezultatowi. Muzyk odwraca Karol zadowolony się do niego. "Zabiorę cię z

Page 8

8 powrotem" - mówi. jedzie ruchomymi ciągami Duża waliza-kufer z metalowymi okuciami lotniska podziemnymi wysokości Gaulle. de Charles tunelami, co chwila zmieniając stertę na innych rączkę. "0, kurwa..." - niskimi Przejeżdża Pracownik bagaży. korytarzami, kierunek. Spada ze sporej lotniska chwyta za jęczy pod ciężarem i z trudem pomagając sobie kolanem wkłada walizę-kufer na wózek. Wózek wyjeżdża na płytę lotniska i autobusami, pod kadłubami samolotów. i kluczy między innymi wózkami Na zakrętach chwieje waliza-kufer niebezpiecznie.Potem się majestatycznie znika w otwartym luku polskiego samolotu. bagaży. Jest biega w poszukiwaniu kilka, wszystkie muzyk warszawskim lotnisku Na transportu tylko wózka zajęte do przez szczęśliwców, którzy pierwsi przeszli przez odprawę paszportową. Muzyk podchodzi do kupuje butelkę whisky. małego sklepu i bezradnie starszą, transportowego wózka i podchodzi do Potem wypatruje mocno ściska rączkę niej. Przez chwilę rozmawiają i wyglądającą kobietę, która muzyk odchodzi z wózkiem a starsza kobieta zostaje zdziwiona trzymając zupełnie jej chyba niepotrzebną plastikową torbą obciążoną Na obskurnej dziury wyjeżdżają bagaże. walizki, tobołki, powiązane sznurkami chroboczącej Po pudła. butelką. Z taśmie jadą czasie dłuższym pojawia się rzucona z łoskotem waliza-kufer. Muzyk natęża siły i łapie za rączkę. Ale spodziewając się waliza-kufer nie przewraca się szuka kluczy, otwiera. W środku nie ma nic. Muzyk powinien zrobić. teraz Na wszelki rozgląda się. Pochyla się nad nim panu zginęło?" - pyta. Muzyka w tył. Przerażony zupełnie nie wie co szybko wypadek i muzyk, lekka niespodziewanie jest ciężaru o mało zamyka walizę, kobieta w LOT-owskim mundurze. "Coś podnosi twarz. "Tak" - mówi - "W tej walizce był mój znajomy". Muzyk wojskowym w towarzystwie kilku jeepem do otwartego luku oficerów i celników podjeżdża bagażowego samolotu. Wojskowi nie wiadomo po co odbezpieczają broń i kryjąc się wpadają do środka. spory i ciemnawy wyładowany jest nowymi bagażami. Luk, Ktoś krzyczy "Ręce do góry!" ale odpowiada mu cisza i szum urządzeń samolotowych. W samym kącie, za zestawem noszy i butli tlenowych leży Karol. Jest

Page 9

9 nieprzytomny. Ktoś z grupy chwili nad sobą odbe twarze, rozpoznaje się. "Zmarzłem" - mówi - "Zmarzłem tak strasznie. Muzyk jest po prostu szczęśliwy, że Karol znalazł Przepraszam cię..." że się, żyje. krzyczy:"Rzucić twarzy. Po oczy. Widzi Karol otwiera muzyka. Wstrząsa pochyla się nad nim, klepie po Oficer oficjalnym głosem, broń! Jest aresztowany." pan głośno niepotrzebnie Muzyk po cichu zauważa:"On nie ma broni". Nie ma to większego znaczenia. luku zesztywniałemu z pomagają zeskoczyć Oficerowie Skutego, w kajdankach prowadzą go pod strażą żołnierzy karabinami dookoła samolotu. Nikt przodu samolotu wrzeszczący, całą zatrzymuje odczytywał granicę Rzeczypospolitej między a i zostanie jakby przekroczyć tym zgodnie związku z Francją Z oficer, ten przód w nielegalnie pan Polskiej. W Polską uwagi na muzyka. Przed wejściem Występuje grupę. oznajmia:"Usiłował wyrok deportacyjną nie zwraca już przystawione są schodki. Karolowi. z wycelowanymi z umową deportowany z pan powrotem, do Francji!" Karol wyrywa się dwóm trzymającym go wojskowym. Łapie się obiema rękoma poręczy drabinki i Nieee! Tam nie!" Przy pasażerami następnego przeraźliwie krzyczy:"Nie! samolocie zatrzymuje si^ autobus wyładowany do okien. rzucają się kursu samolotu. Wszyscy Wojskowi rozglądają się niepewnie. Karol rozumie szansę. Jeszcze głośniej krzyczy: "Nieee!" przed oczyma ludzi w Oficer podchodzi usiłując zasłonić autobusie. Karol uspakaja się. "Nie Karola ruszę się stąd" - mówi już po cichu do oficera. Z 30-go piętra Pałacu Kultury dookoła wyraźną przyjemnością. wystającą ochoty i Nauki widać całą Warszawę. Karol obszernego, zakratowanego chodzi Zatrzymuje się szczęką. "Piękne miasto" - mówi do konserwacji. "I powietrze..." - mówi Karol - "Wróciłem tu balkonu. przy Ogląda niewysokim miasto z staruszku z Karol. Staruszek nie ma próbuje Karol.. "Wie pan" - i jestem szczęśliwy. Prawie..." Staruszek nie patrząc na Karola mówi po cichu:"Kupa gówna". Karol przypatruje mu się uważnie. "Jakbym miał parę złotych... ani nie może zrozumieć. "Po co pan dnia w tym gnoju". Karol tu przychodzi?" "Bo dopiero stąd widać jakie to wszystko okropne" - mówi starsuszek i z godnością odchodzi. W małym warsztacie fryzjerskim na przedmieściu Warszawy Karol

Page 10

10 wprawnymi ruchami kończy układanie fryzury na głowie średniej urody kobiety w średnim wieku. Kobieta wyraźnie zadowolona z siebie patrzy w lustro. Przechodzący chłopak informuje Karola, wyjmuje portfel. "Koniec tygodnia" - mówi i złotych. drzwi Przez otwarte brat. Na że prosi go starszy ale bardzo podobny do Karola zapleczu jest mały pokoik. Brat, odlicza kilkaset tysięcy pokazuje kilka w kolejce, siedzących podobnych do tej, którą strzygi przed chwilą Karol kobiet. "Czekają na - mówi. ciebie" Karol obsłużył kobiety. Karol patrzy na Brat nie ma brata, żeby prosi to u mnie zdejmuje sam mówi brat. nie chcą" - zegarek. "To jutro. Wstanę z rana, głową. Karol kiwa czasu i już "Jak ty jesteś, nawet od siódmej" fartuch i wkłada długi Karol siedzi dużej, płaszcz. Wychodzi. Z otwartym szkolnym zeszytem młodych, dobrze ubranych ludzi. zaczyna wykład. "Kurs operacji bankowych i w pełnej elegancki mężczyzna tablicą Przed który kasowych dziś zaczniemy sponsorowany jest przez Radę Europy w ramach pomocy naukowej udzielanej Polsce. bankowiec zaczyna jestem Ja odddział Szwajcarskiego Polakiem z Banku Kredytowego w zapoznawać słuchaczy ze i pochodzenia prowadzę Lozannie..." Szwajcarski strukturą organizacyjną banku. Karol starannie notuje w swoim zeszycie. Wieczorem parzy sobie herbatę na zapleczu warsztatu fryzjerskiego swojego brata. oczyma Składane łóżko już posłane. Mała lampka. Z zamkniętymi Karol powtarza francuskie słówka. Sprawdza włącza magnetofon starając się powtarzać słówka z Po jakiejś sam w podręczniku i właściwym akcentem. chwili traci wątek, przestaje powtarzać i wtedy magnetofon odmienia już kolejne czasowniki. Karol wpatrzony jest w punkt przed sobą. Na półeczce stoi odlane z białego gipsu popiersie kobiety. Głowę okala wianek, odlany z tego samego materiału. Kobieta ma ładną, młodą twarz i delikatne usta, patrzy w górę. Karol nie spuszcza z niej wzroku. Magnetofon powtarza słówka. Karol wstaje i powoli podchodzi do popiersia. Nagle pochyla się i delikatnie, ale dość długo całuje gipsowe usta kobiety, przymyka oczy. Kończy się koncert w Filharmonii. Karol na palcach przez bileterki podchodzi do drzwi. Uchyla je i zagląda nie zauważony do wnętrza.

Page 11

11 Przez chwilę słucha muzyki a potem wyraźnie kogoś szuka. Wśród muzyków odnajduje swojego znajomego. Muzyk ma znów dłuższa włosy, gra pierwsze skrzypce z orkiestra kończy utwór. i zapamiętaniem oddaniem. Przechodzi Karol wyślizguje się kiedy znika w drzwiach przez holi i prowadzących na zaplecze, tam czeka jeszcze jakiś czas aż skończą brawa. muzyków Potem obserwuje się. "Pięknie" uśmiechem. Witają skrzypka ze swojego zadowolony występu. całego koncertu. Karol potakuje i okno. Karol "Zawsze przygląda się schodzących Muzyk wie o "Zapuszczam"- mówi. Milczą, niezręcznie "Ty masz -mówi Karol. Muzyk jest mu czy Karol wysłuchał prosi skrzypka na bok. Odchodzą pod jakąś .sprawę i się. zatrzymuje skrzypkowi. "Odrosły możesz na mnie liczyć". się i Chce wiedzieć, nie skorzysta. decyduje ze sceny zacząć. kontakt z tym ci włosy" - mówi tym, dziękuje, na razie Karol ma muzyk czuje, że "No..." - zachęca. Karol gościem z metra?" - pyta wreszcie. Muzyk nie pamięta o kogo chodzi. "Z tym z Paryża... Podszedł do nas w - mówi metrze..." Muzyk przypomina sobie. "Mam" zdziwiony pytaniem Karola. "Możesz mi dać telefon? Albo sam zadzwonić?" "Mogę" - mówi muzyk coraz bardziej zdziwiony. Karol patrzy na "Jak człowiek chce żeby mu pomóc, to niego spokojnie. trzeba pomóc, rozumiejąc wreszcie o co’ chodzi kiwa głową. Trzeba. nie?" Muzyk

1 / 11