Page 1
Kieślowski Przypadek nowela filmu fabularnego. Co wiemy o Witku Długoszu i co może nam się z tego przydać? Może jako wspomnienie, retrospekcja, a może tylko jako to co kształtuje człowieka, czego ślady zostają i x®xixiyxt«żxwxWiikH do końca są powodem zachowań, poglądów, albo co w którymś momencie życia trzeba zmienić gwałtownie odnajdując siebie, albo odwrotnie, gubiąc bez powrotu^Poznamy^go ^rp®^ ^W*5 kiedy będzie miał 24 lata, a każda chwila tych lat, czy tego chciał czy nie coś tam z nim w środku robiła. Xw±MxxEzaxxż® Przeżył o-^as^^e dużo dni zwykłych^ i uczuć banalnych, ale przecież nawet od tego czy strzeliło się bramkę w szkolnym meczu może dużo zależeć w życiu człowieka^ a Witek nie strzelił^^W^*^ głupiego powoduj ^ bram karz przeciwników był jego kolegą z ulicy i kiedy Witek pierwszy raz przg- mował Komunię ten kolega był ministrantem, później oczywiście uczucie wzniosłości jakiego doznał pamiętało mu się z twarzą tego koleżki spokoj nie wpatrzoną w księdza i tak odległą, że teraz, rozpędzony, z piłką u nogi mógł tylko lekko kopnąć - prosto w ręce ministranta sprzed lato Z4k6im^ y Ig Ale nrz0#ivieivto były też wydarzenia, które zdążyły się tylko jemu i chyba nie były banalne, ®oxwxońzlłxEięxwxpaździ®Enlknw§6xr®kMvwvWz;nsriK albo były banalne ale dzTwnfe)£^Bo urodził się w październiku'5b roku Wft<l w Poznaniu - i może byłoby banalne, żęte# jego Ojciec, inżynier u Cegiel skiego zginął w tym zamęcie, ale ojciec tylko nie przyszedł naw noc, a matka z ogromnym brzuchem poczuła bóle na dwa tygodnie przed terminem, z trudem, wśród strzelaniny i czołgów dowlokła się do szpitala i tam w ogromnym rozgardiaszu urodziła na korytarzu dwóch chłopcówyzanim ktokol wiek zdążył ją zauważyć-^ umarła, a brat Witka, Jan zmarł w dwa tygodnie później, mimo, że lekarze i pielęgniarki pracujący przy rannych i umierają cych zrobili, jak to się precyzyjnie określa - wszystko, bo takie chwile dodają ludziom sił i bardzo jednoczą ich w wysiłkach. Ojciec Witka znalazł ich następnego dnia i łącząc obowiązki strajkowego działacza z bólem człowieka, któremu umarła żona i trzeba był© ją pochować, z radością mę2-








