Page 1
Długi® koryt arzera^zedłstrażnily ^a nim-wy soki, ogolony do gołej skóry mężczyzna niósł^s-r ató^zanykał ogromne naręcze świerkowych gałęzi. Stra * * *1 * — ' AA« bo AV .*Ai 17 A XV-V ii a.* . - Iz ^ ~^łi- '©dbiojfe drzw ■e4—i > oni - rżał?—s-łę—przy—k ^ych drzwiach, aż strażnik załatwił włe-piętror| M Ą 1 M 3 . .2 b ^ 7^ celf^pięciu więźniów iedzlało ^rzy sTole^ ^drere-j^^ Cela była(nieduża^/schlud4ebLVM J ^4ed^-nc lśnię tv w ką t p^y^zy opuść na^ Na stole stała butelka po kefirze?!--- <jH. ^bok, no nakapanym wosku, paliła, się nieduża świeca^-Bięiid^ '.. Mti ' 7“ -;----- ---------------- 1 , ^Wtał brudne pierosy^ty-lko jeden naj-^edszy^/He^ islT allll pa- SledzWli w milczeniu, kie^ Przybleżeli do Betlejem pasterze. Grają skocznie.Dzieciąteczku na lirze. ^p Chlała na wysokości, chwała na wy sokości’—-t^^ b połączy 11 Inn i, potkałei, ws zy swy eztere-|y f) / ^o-zos.łvą Chwała na wysokości, chwała na wysokości | A pokój na ziemi ... Eolędft trwała jaszcze,-kiedy—jocen z nich, wysokl-r-noCTiy~-tTzy^^ s^olatek oparł-głowo-o ścianę. Bemowa farba by>B w ty sza—4—tłuMs ię-ym-n cjmnig Antoni przymknął oczy i kiwając głową w r/t® bieżący ch pasterzy, pomyślał jak ^jra^jest- dobrze. Rano padał deszaz zevśnle¥ Kiewx śnieg z deszczem^, było przenikliwie zimnej i wyładowywali ze sto jącego na bocznicy pociągu worki z cementem. Chodzili, ciężko grzęznąc w błocie, i wrzucali te worki na pakę wielkiej, rozklekotanej ciężarów ki. Drgała rura wydechowa pracującego silnika 'łonie w ci e p 1 @ iaan thoć rrz4 ©pniaka. W sz ■



