Strona 1
Krzysztof Kieślowski Krzysztof Piesiewicz ULICA PARYŻA,PLENER SCENA 1 r^j i ii- 4i «'• tłum hałas, nawoływania dzieci. sobie. Piekło. KAMERA głowę to obserwuje traktując i marynarkę. w Jest KAMERE morze głów jak do domu towarowego. Znów góry. że KAROL lustro przygląda ma trochę? przydługie spodnie, Ocenia się z trochę to tym łatwiejsze, się i niedokładnie +ły*^fłie- krytycznie. ~l^—^—^h~l_c wejścia Potworny centrum miasta. katarynki, tysięczne rozmowy, płacz z tłumu KAROLA. Jest niewysoki, wyprasowaną towarowymi sprzedawców, Powoli wyodrębnia zadzierając m^ domami przed Dziki j^«- DZIEŃ Z decyzją .ca widzimy masy przewalających się ludzi. Na tym tle; NAPISY CZOŁOWE. KAMERA w dół. powoli zjeżdża małą, plastikową z domu KAROL wychodzi torebką w ręku. Wyjmuje z bliżej. podchodzi Znów towarowego z niej krawat, 4--- w^znca traktując KAMERE Hrórebkę Tin---- kos^r; lustro usiłuje zawiązać krawat. Io_^£fflpJjJ4Qwai»-ł«hją^^ ni ę u da je s i o ;? a —ęrietwssym—rosom -- węzeł. KAROL lepiej. KAROL wyjmuje zrywa z szyi ^o^staję niezgrabny, kulfoniasty próbę. Teraz jest krawat i grzebień jak ponawia i poprawia włosy, przeczesuje je









